|
Nr 01/2001 (21) -- 25.01.2001 |
| Porównanie telefonów: Nokia 3210 oraz Ericsson A2618s |
|
Na początek trochę ogólnikowo. Nokia jest w każdą stronę mniejsza od Ericsson'a. Trochę to dziwne biorąc fakt, że powinno być odwrotnie. Ericsson jak zawsze ma potężną antenę, Nokia ma ją schowaną wewnątrz. Po zdjęciu pokrywy tylnej jest widoczna metalowa blaszka w górnej części aparatu. To właśnie antena. Nokia ma tylko przyciski standardowe, kursory [góra, dół], cancel oraz NaviKey. Ericsson posiada oprócz standardowych, cancel [albo clear, w każdym razie oznaczony 'c'], dwa klawisze kierunkowe [do poruszania się po menu itd. -- podobnie jak w nokii] oraz dwa najważniejsze: yes i no. Przycisk no służy zarówno do ignorowania połączenia przychodzącego jak i wychodzenia z menu oraz włączania / wyłączania aparatu. Yes służy do odbierania połączeń, wchodzenia do menu, uaktywniania trybu wybierania głosowego [o tym później] oraz zatwierdzania wszystkiego możliwego do zatwierdzenia. Ogólnie obydwa telefony [nie lubię określenia 'komórka', bo za kilka lat innych telefonów nie będzie] są ładne, dobrze wykończone, dość lekkie [ale Ericsson lżejszy] i małe. Poniżej zamieszczam bardziej szczegółowy opis każdego z nich. Nokia 3210Jak przed chwilą zaznaczyłem to trochę cięższy aparat od 'przeciwnika'. Jednak jest od niego mniejszy i gdyby był jeszcze lżejszy, mógłbym wątpić czy trzymam potężne narzędzie komunikacji. Może jestem staroświecki, ale lubię wiedzieć, że czegoś niechcący nie zgniotę, albo nie zgubię. Nokia ogólnie to dobra firma, jednak model 3210 został wypuszczony właściwie z podobnych powodów z jakich powstał Win98se. Zarobić trochę pieniędzy. Jest mały, można zmieniać obudowy [więc i nadaje się dla dzieci i młodzieży. Jednak gdy zajrzymy do środka, czyli pobawimy się jego menu itd. to zobaczymy, że umie rzeczywiście sporo rzeczy. Menu ma w wersji animowanej. Głównych jest 9 pozycji: Spis telefonów, Wiadomości, Spis połączeń, Ustawienia, Przekaz, Gry, Kalkulator, Zegar, Dźwięki. Wszystkie z nich są dość rozbudowane i mają spore możliwości. Trochę pozachwalełem teraz minusy. Szczerze mówiąc gdyby mi porządniej upadł ten telefon, to nie wiem jakie były by skutki. Jest dość ciężki, ale nie wygląda na najmocniejszego zawodnika. Pokrywa tylna nie jest jednocześnie baterią, po to, aby można było ją zmienić [nie kupując baterii]. Bateria więc jest umieszczona wewnątrz pod pokrywą. Słyszałem już od kilku osób, że nie jest też ona za mocna. Jeszcze jedno co mnie denerwuje, to resetujący się zegar po wyjęciu baterii, oraz trochę niewygodne montowanie karty SIM. Jeżeli często zmieniasz karty SIM to może cię to trochę irytować. Poza tym często zdejmując tylną pokrywę można ją połamać. Chyba hasło reklamowe 'Serio wewnątrz, żart na zewnątrz' jest najtrafniejsze. Ja wychodzę jednak z założenia, że każdy telefon jest tylko na dwa lata i nie ma co przesadzać. Po tym bowiem czasie operator zaproponuje nam 'niebywale korzystną' wymianę telefonu na nowy w cenie 1zł, pod warunkiem że zwiążemy się z nim na kolejne dwa lata. Większości to pasuje, bo nie zamierza swojego operatora zmieniać [no chyba że ktoś jest niezadowolony]. Ericsson A2618sMając do wyboru Nokię i Ericssona na mniej więcej tym samym poziomie, wybrał bym ten pierwszy. Jak to część ludzi powtarza 'co nokia to nokia'. W Ericssonach zawsze mam wrażenie jak bym miał laga. Operowanie w menu jest opóźnione. Po pierwszym kontakcie się tego nie zauważa, jednak na dłuższą metę mnie to denerwuje. Może jestem za bardzo wrażliwy na takie rzeczy, ale to tak jak w moim organizerze. Gdy piszę już na dole ekranu, odświeżanie nie nadąża za moim naciskaniem klawiszy. Ogólnie telefon jest mały i lekki [jego wymiary to 131 x 51 x 25mm, a waga 140g]. Jego menu jest ładnie zrobione na zasadzie zakładek takich jak można spotkać w aplikacjach graficznych [np. Właściwości Ekranu pod Windows], menu mają jasne i zrozumiałe nazwy [w przeciwieństwie do Motoroli]. Standardowo migająca dioda w górnej części aparatu informuje że mamy zasięg, że baterię trzeba naładować, albo że się już naładowała, bez patrzenia na wyświetlacz telefonu. Jest to bardzo pomysłowe i praktyczne. Chyba jedyne co mnie w tym modelu denerwuje, to właśnie opóźnienia przy jego obsłudze oraz to, że nie umiem zdjąć tylnej pokrywy. Wiem, jest to śmieszne, ale po prostu nie mogę. Robię w/g instrukcji i nic. A nie jest to skomplikowane: przesunąć ją w dół. Albo mam 'trefny' towar, albo trzeba do tego użyć sporej siły / śrubokręta. Oba aparaty pracują w systemach GSM 900/1800. Jeżeli ktoś oczekuje, że powiem tu jasno który jest lepszy to nie ma na co liczyć. Mimo że jestem bardziej przekonany do Nokii, to uważam że oba aparaty są dobre. Ericsson traci trochę na obsłudze [być może też dlatego, że jestem przyzwyczajony do drugiego], lecz ma takie funkcje jak obsługę WAP, wybieranie głosem oraz mocniejszy akumulator. Inne jego przydatne funkcje to minutnik [czyli zegar który odlicza do tyłu określony przez nas czas], stoper oraz spore możliwości rozbudowy: klawiaturę do stukania sms'ów oraz dodatek tworzący z telefonu MP3 playera! Tak, dzięki jednemu akcesoriu możemy obsługiwać karty pamięci MMC. Nokia nie jest w stanie zrobić tych rzeczy, nie ma WAP'a, ani takich akcesoriów. Za jej wyborem może przemówić rozmiar, brak anteny oraz komfort pracy. Szkoda że u operatorów GSM nie ma możliwości włączenia aparatu do prądu i pogrzebania w menu. Wziąć telefon do ręki i hasła reklamowe producentów to trochę za mało. |
| [Poprzedni] - [Spis treści] - [Następny] |