|
Nr 01/2001 (21) -- 25.01.2001 |
| Fotografia |
|
Dużo osób się zniechęca do fotografii dlatego, że np. prześwietlili 90% klatek na filmie. Ja też tak zaczynałem, ale poddawać się...? Nie. Ogólnie od dawna podobało mi się robienie zdjęć [wtedy jeszcze 'głupolem'; 'idioten kamerą'; czy jak tam jeszcze mówią na większość dostępnych aparatów na rynku, do których obsługi wystarczy wiedzieć gdzie jest jeden przycisk]. Podobało mi się też filmowanie itp. W końcu jednak sięgnąłem po lepszy aparat. Oczywiście najgorszy z lustrzanek, ale lepszy od każdego głupola - Zenit [3EHNT-E -- to po Rosyjsku]. Zacząłem nim robić zdjęcia, na początku na najtańszych filmach Kodaka - 100, lecz teraz już robię tylko na filmie ULTRA Kodaka [27din]. Chciałbym jeszcze porobić trochę zdjęć czarnobiałych, ale na razie nie mam czasu. Na początku rzeczywiście sporo zdjęć się niszczy. Najczęściej chyba chodzi o nieodpowiednią przesłonę lub nieodpowiednią migawkę. Ale od początku. Głupol ma zestaw soczewek, które sobie ustawia [np. w moim przypadku] po naciśnięciu przycisku do połowy. Sam wszystko dobiera i dlatego zdjęcia są dobrze oświetlone itd. Jednak jeżeli chcemy coś sfotografować z odległości bliższej niż 1.5m to zapomnijmy. Na pewno nie będzie ostre. Chyba że mamy głupola pro i wydaliśmy na niego sporo kasy. W lustrzankach tych bardziej zaawansowanych [Minolta, Cannon, itp.], czyli powiedzmy powyżej 1000zł sytuacja może być podobna, czyli możemy strzelać zdjęcia tak samo jak z głupola. Ale i możemy przestawić go, abyśmy robili wszystko ręcznie. W moim aparacie [dalej Zenit, bo lepszego się nie dorobiłem] wszystko trzeba robić ręcznie. Nie ma w nim miejsca na baterie, bo to model z 79 roku. Czyli krótko mówiąc aby zrobić nim zdjęcie trzeba: ustawić migawkę, sprawdzić zgodnie z światłomierzem jaką dobrać przesłonę do tej migawki, ustawić ostrość, ustawić i zamknąć przesłonę [w zależności od obiektywu]. A z lampą błyskową wygląda trochę inaczej: ustawić migawkę, ustawić ostrość i sprawdzić w tabelce na lampie ile dla danej odległości ma wynosić przesłona. Część w tym momencie może zrezygnować i wrócić do głupolów... Ale o to w fotografii chodzi. Żadnym głupolem nie zrobi się takiego zdjęcia jakie można zrobić Zenitem. Ale co to jest ta migawka, przesłona itd. Migawka [po ang. shutter] to część ruchoma w aparacie, która jest otwarta bardzo krótko, aby światło mogło wpaść przez obiektyw do aparatu. Jej szybkość zależy od sytuacji. Jeżeli jesteśmy w mieszkaniu, pomieszczeniu zamkniętym ustawiamy ją na 30. Jeżeli na dworze ustawiamy na 60. Jeżeli w ruchu, zdjęcie jest dynamiczne na przestrzeni otwartej to 125 itd. 30, 60 to są części sekundy, czyli 1/30, 1/60 sekundy jest otwarta migawka podczas robienia zdjęcia. Zawsze robienie zdjęcia trzeba zacząć od jej ustawienia. Potem zapomnimy i się okaże, że cześć zdjęcia była dobra, ale część jest za czarna. Dlatego, że np. w mieszkaniu robiliśmy z migawką 60. Jeżeli aparat nie ma wbudowanego światłomierza to należy taki zakupić. Tak samo, jeżeli światłomierz jest zepsuty. Są one dostępne w sklepach, ale do aparatu ich nie wsadzimy, tylko najwyżej do kieszeni. Dlatego należy o nich pamiętać. W zależności od światłomierza możemy różnymi sposobami, ale zawsze ustalić to samo: na podstawie migawki i czułości filmu ustalamy przesłonę. Czułość filmu to to gdzie nim się da zrobić zdjęcie [tak najprościej]. Jest wyrażany w dinach, albo w iso. W iso może to być 100, 200, 400, natomiast w dinach to może być 21, 27 itd. Zawsze na filmie są podane wartości obie. Natomiast przesłona to takie urządzenie w obiektywie, za pomocą którego regulujemy ile ma wpaść światła. Każdy chyba widział przesłonę, albo widział i nawet o tym nie wie, chociażby oglądając Teleekspres, gdzie w wejściówce i wyjściówce jest 'wjazd' do kamery [aktualizacja artykułu: już zmienili na pociąg]. Gdy już ją ustalimy, ustawiamy ostrość. Czyli kręcimy największym pokrętłem [najczęściej] na obiektywie. Gdy jest ostro lub dwa kwadraty naszły na siebie lub gdy w małym kwadracie jest ostrość [zależy od aparatu i obiektywu] możemy robić zdjęcie. Oczywiście jeżeli zrobicie kilkaset zdjęć i będziecie chcieli zrobić szybko zdjęcie własnemu kotu, który akurat coś dziwnego wykombinował [mój wczoraj wlazł po choince do samego czubka] to nie będziecie sprawdzać światła itd. Po prostu ustawicie migawkę, albo najczęściej już ma się ją ustawioną, zrobicie ostrość i zamkniecie przesłonę w/g własnego uznania. Będzie to trwało nie więcej niż 5 sekund [poprawka do artykułu: mniej niż 3 sek, sprawdzałem]. Jeszcze na koniec kilka uwag:
Przekazałem tu chyba większość tego co wiem. Jeżeli drogi czytelniku wiesz też coś ciekawego nt. fotografii to daj mi znać. Gdy tego trochę zbiorę, napiszę drugi podobny artykuł. |
| [Poprzedni] - [Spis treści] - [Następny] |